Przedstawiam pracę nad którą siedziałam sporo wieczorów. Wrzucam ją trochę spóźnioną z braku czasu.
Przygotowywałam to dla mamy na urodziny - to dalszy ciąg prezentów marcowych.
Różnej wielkości agaty, marmury, jadeity, toho i perełki w kolorach szaro, srebrno, siwych.
Na wielkie wyjścia do małej czarnej.
Wczoraj dostałam przesyłkę ze sklepu i wreszcie mogłam skończyć bransoletkę do kompletu z lawą wulkaniczną. Jak w większości moich prac kiedy zabrałam się za pracę nad tym sutaszem nie wiedziałam co z tego wyjdzie. Najpierw wzięłam się za wisior i po kilku próbach wyszedł mi taki który mi odpowiadał. Ponieważ miałam jeszcze drugi taki sam kamień lawy wulkanicznej postanowiłam zrobić bransoletkę. Zabrakło mi jednak skręconego sznurka, wczoraj na szczęście doszedł i mogłam to skończyć.
Wisior jest na stałe zawieszony na sznurku do założenia na szyję, bransoletka zapina się na koralik.
Ostatnio obserwuję zmożone zapotrzebowanie na myszki.
Wchodzą do mieszkań chowając się przed nadchodzącą zimą. :) Namnożyły się w różnych kolorach. Nawet powstały dwukolorowe na specjalne zamówienie.
Opuściły mnie już beżowe, trzy pary szarych i zielone. Mam nadzieję, że im dobrze w nowych domach.
Oprócz kolczyków do Myszek dołączyły zawieszki myszkowe.